

Niezależnie od tego, kto był ojcem choroby –zła dieta była na pewno jej matką .(przysłowie chińskie)
Odżywianie naszych dzieci jest ważnym tematem szczególnie w takich „chemicznych” czasach. Pediatrzy apelują o zmniejszenie ilości soli i cukru w diecie dziecka. Tylko jak tego dokonać, kiedy zewsząd nasze dzieci i my – rodzice, jesteśmy bombardowani reklamami jogurcików – z cukrem, serków – z cukrem, deserków – z cukrem. Jak młoda mam wiem, że w zasadzie co kwartał w mojej skrzynce pocztowej pojawi się próbka czegoś do jedzenia dla mojego dziecka i najpewniej będzie to coś z cukrem. Do tego książeczka pełna niby porad jak żywić dziecko i znakomita reklama produktów danej firmy, której przeważająca cześć produktów jest…….. oczywiście z cukrem. A kwestia mleka? A hasło „Pij mleko będziesz wielki”- jest prawdą czy nie? Kiedy tłumaczę rodzicom kwestie mleka w diecie dziecka są zdziwieni. Większość z nich ogłupiona reklamą i starą szkołą żywienia dzieci daje swoim dzieciom hektolitry mleka a poprawia jeszcze serkami, jogurtami i deserkami ……na mleku i cukrze. A potem jest zdziwienie, że dziecko:
- nie chce jeść warzyw
-może jeść słodycze na okrągło
-ma alergie
- dużo choruje
A tymczasem pożywienie może być lekarstwem i stanowić profilaktykę zdrowia. Tylko trzeba troszkę szerzej otworzyć, oczy, poczytać i przede wszystkim spróbować.
Oczywiście, jest 100 razy lepiej i prościej od maleńkości kształtować nawyki żywieniowe naszych dzieci, ale i przy starszych dzieciach zmiana diety jest możliwa, choć wymaga od nas większego wysiłku.
A już na pewno trzeba zmienić dietę dziecka podczas choroby. I mam tu na myśli zarówno zwykły katar jak i choroby przewlekłe np. grzybice.
Mam nadzieję, ze znajdziecie w tej części wiele odpowiedzi na swoje pytania , tak często mi zadawane drogą mailową. Mam nadzieje, że dacie szanse sobie i dzieciom, a wypróbowanie zupełnie innego modelu życia i przyniesie on wszystkim same korzyści.
PODSTAWY ŻYWIENIA DZIECI ( WG MNIE)
Mieszkam w Polsce a chcę jeść po chińsku. A dlaczego? Bo mnie kuchnia wg Pięciu Przemian bardzo odpowiada, bo mi pomogła wiele razy, bo przekonałam się o jej skuteczności. Wszystkim, którzy mają jakiekolwiek problemy ze zdrowie polecam przejście na kuchnię chińską, a zadziwią ich rezultaty. Tak więc skoro taki model odżywiania służy ludziom dorosłym dlaczego miałby być niewłaściwy dla dzieci. Na Dalekim Wschodzie mają się całkiem nieźle, więc coś w tej kuchni musi być. Nie jest to miejsce na rozpisywanie się szczegółowe, bo jest mnóstwo publikacji na ten temat dostępnych w języku polskim a nawet warsztaty, na które może się zapisać i nauczyć się gotować w ten sposób.
W tym miejscu zatem podstawowe zasady:
- pamiętaj, ze mieszkasz w Polsce, w klimacie umiarkowanym, więc Twój organizm potrzebuje innego pożywienia niż osób mieszkających w słonecznej Kalifornii
-nasz klimat wymaga aby nasze jedzenie było w przeważającej mierze rozgrzewające
-pamiętaj kiedy zimno na zewnątrz ( jesień, zima) trzymaj ciepło wewnątrz i odwrotnie
-owoce warto zjadać w sezonie, najlepiej żeby były rodzime
-nie dodawaj cukru do owoców. Jeśli Ci nie smakują bo są za kwaśne, to nie jedz
-nie łącz owoców ( szczególnie cytrusów) z mlekiem, bo zniszczysz wątrobę
-jogurty owocowe nie mają nic wspólnego ze zdrowiem. Z owocami też nie.
-nie jedz w nadmiarze kurczaków. Większość z nich jest pędzona i faszerowana antybiotykami
-jeśli musisz pić mleko i wybieraj takie prosto od krowy (tłuste), łącz je z czosnkiem i masłem. Będzie bardziej strawne. Nie pij mleka UHT.
-sery twarogowe jedz nie częściej niż raz w tygodniu i zawsze doprawiaj je śmietaną, czosnkiem, przyprawami.
-jeśli jesteś chory to zrezygnuj z nabiału całkowicie
-twarogu i mleka powinny wystrzegać się osoby alergiczne, z astmą, cukrzycą, problemami jelitowymi, przeziębione, z grypą, anginą, kaszlem, małe dzieci i osoby starsze
-aby zachować równowagę (jin i jang) . Pamiętaj, że wapń to jin a magnez to jang. Równoważ te pierwiastki w diecie.
-surówki nie służą każdemu
-podstawą wszystkich kuchni świata są potrawy gotowane i duszone ( a nie smażone)
-każda dolegliwość to utrata równowagi organizmu
-otyłość zwalcza się nie dietą ilościową lecz jakościową. Jedz tylko ciepłe gotowane potrawy a organizm sam dojdzie do równowagi
-nowotwory pojawiają się w organizmach wychłodzonych, z niewłaściwym metabolizmem komórkowym, najczęściej pod wpływem nadmiaru emocji, niewłaściwego trybu życia
-NIE BÓJ SIĘ ROSOŁÓW, stosuj je często, szczególnie gdy jesteś chory
-jeśli jesteś chory zrezygnuj całkowicie z surowego jedzenia
-jedząc posiłek nie popijaj
-kawę gotuj, nie zabielaj, słódź miodem
-zamiast cukru używaj miodu
-DZIECI MAJĄ CZĘSTO TEMPERATURĘ I BÓL GARDŁA wywołane zastojem pokarmowym
-JEŚLI MASZ MAŁE DZIECKO I KARMISZ JE PIERSIĄ, ŻE TWÓJ POKARM MA NATURĘ POŻYWIENIA KTÓRE SAMA ZJADASZ. Dziecko potrzebuje ciepłych posiłków a nie zimnych i surowych. Jeśli jesz zupy i gotowane zboża zapomnij o kolkach, wymiotach i biegunkach
-DZIECKU DO LAT TRZECH NIE PODAWAJ POŻYWIENIA SUROWEGO, KWAŚNEGO I ZIMNEGO – to wkład w jego zdrowie
PAMIETAJ, ŻE DZIECI CHORUJĄ GŁÓWNIE Z POWODU BŁEDÓW ŻYWIENIOWYCH MATEK W CZASIE CIĄŻY I KARMIENIA PIERSIĄ, (A WIĘC NADMIAR POŻYWIENIA KWAŚNEGO, ZIMNEGO, SUROWEGO I SŁODYCZY)ORAZ Z POWODU NIEWŁAŚCIWEGO POŻYWIENIA W OKRESIE ROZWOJU I WZROSTU. JEST TO NADMIAR MLEKA, SERÓW, SOKÓW, OWOCÓW, ZIMNYCH NAPOJÓW, SŁODYCZY I WSZELKICH FAST FOODÓW.
POŻYWIENIE DZIECKA POWINNO BYĆ ŁAGODNE W SMAKU, CIEPŁE, BEZ DODATKU CUKRU
Oczywiście jest to wycinek zasad z jakimi warto się zapoznać. Chętnych do poszerzenia wiedzy odsyłam do literatury:
Anna Ciesielska,” Filozofia zdrowia”, wydawnictwo ANNA
Bożena Cyran „Jedz i żyj zgodnie z porami roku” wydawnictwo GALAKTYKA
Bożena Cyran „Odżywiaj dziecko w zgodzie z naturą” wydawnictwo GALAKTYKA
Barbara Temelie „ Odżywianie wg Pięciu Przemian dla matki i dziecka”, wydawnictwo CZERWONY SŁOŃ – biblia dla każdej matki, która chce mieć zdrowe dziecko
ODŻYWIANIE MATKI PODCZAS KARMIENIA PIERSIĄ, KIEDY NIE MOŻESZ KARMIĆ PIERSIĄ ORAZ ODSTAWIANIA DZIECKA OD PIERSI.
Przede wszystkim życzę każdej aby karmiła piersią, bo to cudowne uczucie połączenia z dzieckiem, to mniejsze ryzyko raka piersi i wreszcie wygoda mieć „garnuszki’ ze sobą zawsze i wszędzie.
Kiedy karmimy piersią pojawiają się dwa zasadnicze problemy: po pierwsze my po 9 miesiącach musimy wrócić do formy, do siebie, do równowagi, zregenerować siły etc. Ciąża jest wyczerpująca i karmienie piersią też. Kobieta musi mieć siły, szczególnie w pierwszych miesiącach, bo dziecko jest bezkompromisowe i wymaga ( np., nocnego wstawania). Niezbitym dowodem na to
że karmienie piersią jest szczególnie trudnym czasem dla organizmu jest fakt, że po kilku miesiącach włosy nam wypadają na potęgę. A więc z jednej strony powinnyśmy jeść tak, aby odnowić siły i nie doprowadzić do wyczerpania organizmu a z drugiej strony dawać dziecku to co najwartościowsze z naszym mlekiem. I tu z pomocą przychodzą nam zupy. Dzień bez zupy jest dniem straconym.
Poza tym wszystkie dania powinny być zrównoważone smakowo, lekkostrawne, rozgrzewające. Czyli stawiamy na zupy, dobrze ugotowane zboża, warzywa gotowane w sosie własnym blanszowane sałatki i kompoty na ciepło.
Co można zatem jeść? Wszystko byle gotowane i nie w nadmiarze. A więc nie trzeba sobie odmawiać kapusty, ale warto ją dobrze ugotować i doprawić. Cebula, por? Czemu nie? Tylko gotowane w zupie.
Jeśli zboża to ryż, kaszę jaglaną (moja ulubioną), grysik jęczmienny, owies gotowany. To zboża bardzo dobrze tolerowane. Jeśli mamy bardzo wrażliwe dziecko to zrezygnujmy całkiem z surowych warzyw i owoców. Nawet jabłka pieczmy w piekarniku, warzywa gotujmy i……. odstawmy mleko.
Bardzo często pediatrzy proszą aby nie jeść w nadmiarze nabiału, bo dziecko może nabawić się skazy białkowej. I mają rację. Od nabiału mleka nam nie przybędzie.
A co sprzyja laktacji? Oprócz gotowanych, termicznie ciepłych dań herbatki z kopru, anyżu i kminku. A także herbatka jęczmienna i z owsa.
Oto przepisy:
Herbatka jęczmienna : 100 gram jęczmienia namoczyć na noc i gotować 2 godziny w 1 i 1/2litra wody. Odcedzić a do wywaru z jęczmienia po gotowaniu dodać: cynamon, sól, sok z cytryny, kakao, słodki sok owocowy bez białego cukru i miód. Oczywiście w takiej kolejności jak podałam i do smaku.
Herbatka z owsa: 100 gram owsa gotować w 2 litach wody przez godzinę. Wywar z owsa doprawić do Smaku sokiem z czereśni lub ciemnych winogron (bez białego cukru), miodem lub syropem klonowym.
A co jeśli matka nie może karmić piersią, albo nie chce? Wtedy należy mu podawać pożywienie przypominające mleko matki. Powinno być neutralne i słodkawe, nieobciążające żołądka malca.
Mleko krowie powinno być podawane dziecku pod pewnymi warunkami:
1) Powinno być świeże, najlepiej prosto od krowy ( w żadnym razie sklepowe UHT)
2) Ponieważ mleko krowie zawiera dużo tłuszczu i dużo minerałów i są to proporcje za bardzo obciążające organizm dziecka poleca się w pierwszym roku życia rozcieńczać mleko krowie w proporcji 1 :1 lub doprowadzić do wrzenia i zdjąć z ognia.
3) Od drugiego roku życia ilość mleka krowiego w diecie powinna być stopniowo redukowana , ponieważ w żołądku dziecka jest coraz mniej enzymu potrzebnego do jego strawienia.
4) Będziesz podawać dodatkowo przyjazną florę bakteryjną
Wszystko to dotyczy tylko dzieci zdrowych i pod warunkiem, że jest wprowadzane powoli. Mleko krowie zawiera inny typ laktozy niż mleko matki. Jest to alfa-laktoza, która nie sprzyja wytwarzaniu w jelitach dzieci niezbędnej flory bakteryjnej, dlatego trzeba ją podawać oddzielnie.
Nie wiedzieć czemu ale mleko kozie nie jest zbyt popularne u nas i matki jakoś go omijają . sięgają po nie tylko wtedy gdy mają dziecko uczulone na mleko krowie, a tymczasem mleko kozie jest 100 razy lepsze niż krowie. I cóż z tego, że nie pachnie zbyt ładnie, kiedy do wszystkiego można się przyzwyczaić. Mleko kozie jest łatwiejsze do stawienia , bo kozy wyszukują sobie rozmaite zioła i je jedzą. Jest tez znakomity źródłem fluoru o czym mało kto wie. A fluor, to nie tylko zdrowe zęby, ale tez odporność i mocne kości. Mleko kozie sprzyja tworzeniu się flory bakteryjnej w jelitach.
A oto doskonały przepis na mleko dla niemowląt, których nie karmimy piersią.
Jedną cześć ryżu wrzucamy na sześć części wody i gotujemy na wolnym ogniu około 6 godzin. ( można ugotować na zapas). Mieszamy od czas do czasu i czekamy aż ryż się całkiem rozgotuje. Po 6 godzinach mamy ‘zupę ryżową’, którą należy przecedzić przez sitko, albo użyć blendera, aby otrzymać jednolitą konsystencję. I taką zupkę dodajemy do mleka krowiego lub koziego w proporcji 1 cześć mleka krowiego ( koziego) na 2 części zupki ryżowej. Całość doprowadzić do wrzenia ( nie gotować), dodać 3- 4 krople oleju z pszenicy. I gotowe.
Od trzeciego miesiąca życia zmienimy proporcje na 1:1 i można do takiej mieszanki dorzucać łyżkę soku z marchwi.
Jak bez stresu odstawić dziecko od piersi? To jest właśnie ten moment, którym zaczynamy kształtować nawyki żywieniowe naszych dzieci i od tego momentu zależy czy będą jadły tylko słodycze czy warzywa też.
Dzieciom będącym tylko na piersi matki zastępujemy jeden posiłek zupą ryżową. W zależności od tego w jakim miesiącu życia odstawiamy dziecko możemy wprowadzić zupkę ryżową bardziej rzadszą i wtedy w butelce, lub jako papkę i wtedy uczymy dziecko jeść z łyżeczki. Oczywiście tez mieszamy z mlekiem krowim lub kozim. Do papki można dodawać przetarte owoce, warzywa.
Ważne jest aby na początku podawać dzieciom posiłki ciepłe i ugotowane. Nasze trawienie opiera się na cieple. Organizm nasz potrzebuje wiele energii aby strawić pokarm a więc rozłożyć go do konsystencji zupy. Tylko w takiej formie może przejść dalej i być przyswojone.
Z czasem zaczynamy podawać gotowe same warzywa i owoce a kolejnym etapem jest wprowadzeni zbóż. I o ile o warzywach i owocach wszyscy rodzice wiedza o tyle o zbożach mało kto. A dlaczego od 7- 8 miesiąca życia nie wprowadzić zbóż na jeden posiłek? Ludzie na całym świecie jedzą zboża tylko w postaci chleba, a szkoda. Bo gdyby zamiast chleba jedli więcej zbóż gotowanych to lekarze poszliby na bezrobocie.
A więc dzieciom od 7 miesiąca życia można podawać zboża. Zawsze najpierw namoczyć na noc w wodzie. Potem długo gotować i zawsze sprawdzać czy aby na pewno są dobrze ugotowane. Ugotowane zmiksować blenderem na papkę. Do takiej papki dodać można gotowane owoce, warzywa, do smaku dodać miodu lub kroplę syropu klonowego.
Najlepsze zboża to ryż i kasza jaglana ( proso), ostrożnie trzeba wprowadzać pszenicę, orkisz, owies i jęczmień ze względu na zawartość glutenu, na które dziecko może być uczulone. I jest to wstęp do ciepłych śniadań, tak ważnych dla dzieci. I jest to naprawdę kwestia przyzwyczajenia dziecka, bo smakować mu będzie na pewno.
CUKIER, SÓL, BANANY CZYLI CHOROWITKI NA START!!
A teraz kilka ciekawostek w temacie- jak rodzic przyczynia się do choroby własnego dziecka.
BANANY – nie wiedzieć dlaczego rodzicie uwielbiają dawać dzieciom banany. Bo sami ich jedli niewiele w młodości? A tymczasem banany nie są zdrowe na naszych dzieci, a szczególnie tych najmniejszych. Są zimne termicznie i organizm potrzebuje dużo energii aby je strawić. Wychładzają organizm i układ odpornościowy zostaje osłabiony. I teraz uwaga: dlaczego dzieci tak lubią banany? Bo zawierają substancje opiatopodobne, a także substancje poprawiające nastrój czyli serotoninę i solsolinol. „Banan ogłupia” – jak to ktoś mądrze powiedział. Juz największa zbrodnią na układzie odpornościowym dziecka i jego zdrowiu jest łączenie produktów mlecznych z owocami cytrusowymi. Banan i twarożek – i mamy ospałe dziecko, wiecznie chore i zapchane zatoki.
OWOCE CYTRUSOWE I SOKI- to też super sprawa według rodziców a tymczasem owoce takie dziecko powinno jeść tylko w lecie i też nie przesadzałabym z ilością. Wszystkie owoce południowe obniżają temperaturę ciała. I wyobraźmy sobie zdrowe dziecko, zimna wiosna, idziemy na spacer i dziecko wcina mandarynkę, albo pomarańcza. Zimno na zewnątrz, za chwilę zimno wewnątrz. Układ odpornościowy osłabiony. Choroba może pojawić się w każdej chwili.
A już nie mówiąc o obrazku takim: zakatarzone dziecko, śpik do pasa, ale mamusia z uporem maniaka podaje banany i pomarańcze. Rewelacja!!! Dziecko nie może być zdrowe przy takiej diecie. Spróbujcie drogie mamy odstawić owoce cytrusowe a zobaczycie, ze dziecko wcale za nimi nie tęskni i szybciej dochodzi do zdrowia.
CUKIER – po pierwsze cukier uzależnia, po drugie wypacza naturalny smak słodki. Bo cukier nie jest naturalnym smakiem słodkim, a bardzo często tak uważamy. Inna rzecz że trzeba się dobrze nagimnastykować by znaleźć coś dobrego do jedzenia dla dzieci ale bez cukru. Uważać należy na dania w słoiczkach i czytać składy. Cukier to cukier i nie ma znaczenia, że ekologiczny, że trzcinowy. Najczęściej znajdziemy pojedyncze warzywa w słoiczkach dla dzieci bez cukru, ale już mieszanki, zbóż i owoców niestety zawierają cukier. Więc lepiej samemu przygotowywać dania niż dawać słoiczki. Po takim „słodkim” okresie niemowlęcym nie dziwmy się, ze dziecko nie ma ochoty na wodę mineralną, na herbatę, tylko na wysokosłodzone soki i cukierki. Warzywa są niedobre bo niesłodkie. Uzależnienie od cukru objawia się najpierw niepokojem, potem spadkiem koncentracji a potem odporności i wytrzymałości.
SÓL – spotkam się często z takim stwierdzeniem, że to co Tobie nie smakuje, nie będzie smakować też dziecku. Tak mówiła moja mama do mnie, kiedy wprowadzałam nowe posiłki mojej Hani. I jest to racja, ale dotyczy to dzieci zdecydowanie starszych. Jeśli chodzi o niemowlaki, to nie potrzebują ona ani cukru ani przypraw. A sól jest najgorsza z nich. Nasz smak a smak niemowlaka to dwie rożne historie. My jesteśmy wypaczeni i nic nam nie smakuje bez soli. Ale proszę zrobić dietę oczyszczającą a zauważycie, ze wszystko wydaje się Wam za słone. Jeśli od maleńkości nauczymy dziecko jeśli potrawy solone to w krótkim czasie będzie miało zaparcia i obrzęki. Nie uczymy dziecka smaku słonego. Jego wprowadza się na samym końcu.
Do czego prowadzi namiar śluzu w organizmie: ropnego zapalenie ucha środkowego, gorączki, kolek jelitowych, wysypek skórnych, zapalenia oskrzeli, chronicznych katarów, zaropiałych oczu. W Chinach nie ma prawie wcale produktów mlecznych a matki wiedzą, że owoce i nabiał to choroba dziecka. Lekarze pediatrzy w Chinach zapalenie ucha znają tylko z podręczników. Może więc warto popatrzeć trochę na Wschód a nie na Zachód?
DIETA WSPOMAGAJĄCA LECZENIA GRZYBICY - podstawowe założenia
W leczeniu grzybicy bardzo ważną rzeczą jest dieta niskowęglowodanowa. Tylko też nie należy popadać w skrajności i nie głodzić się bo organizm musi mieć siłę aby z grzybem walczyć. Celem takiej diety jest ograniczenie do minimum warunków sprzyjających rozwoju grzyba w jelitach. Chodzi również o przywrócenie prawidłowej mikroflory w jelitach, poprawę pracy trzustki i wątroby a także uaktywnienie funkcji samo naprawczych naszego organizmu.
Produkty, które należy wykluczyć z diety:
-produkty skrobiowe z wysokim IG ( indeksem glikemicznym)
-cukru i wszelkich wyrobów cukierniczych
-słodzików
-mleka i jego przetworów, kupowanych w sklepie
-owoców ( niestety są bardzo słodkie)
-serów pleśniowych, kapusty kiszonej, ogórków kiszonych, tofu
-czarnej kawy i herbaty
-żywności panierowanej
-alkoholu
-proszku do pieczenia
-przypraw z glutaminianem sodu czyli gotowych mieszanek typu wegeta
-gum do żucia
-pikli, musztardy, majonezu, chrzanu
-sosów gotowych z torebki
-hamburgerów
-chleba graham z pszennej mąki
-margaryny
-wędlin z konserwantami (o ile to możliwe)
Zasady łączenia składników pokarmowych:
1) Nie łączymy białka z węglowodanami czyli mięsa z ziemniakami
2) Węglowodany łączymy z surówkami i gotowanymi jarzynami
3) Jak najmniej tłuszczów, bo wydłużają czas trawienie
4) Nie pijamy przed, w trakcie i po posiłku.
Dlaczego takie zasady? Bo inny jest czas trawienia białka a inny skrobi i jeśli jedną część posiłku mamy już strawioną a druga jeszcze nie, to ta pierwsze zaczyna gnić dając pole do rozwoju grzybom, ot co.
NIEDOŻYWIENIE CZYLI WYGLĄD NIE MÓWI WSZYSTKIEGO
Często nam się wydaje, że jeśli dzieci dobrze wyglądają to o niedożywieniu nie ma mowy. A tymczasem niedożywienie jest poważnym problemem i wygląd wcale nie świadczy o zdrowiu. Otóż, w krajach trzeciego świata mówić można o niedożywieniu ilościowym ( za mało pokarmu) jak i jakościowym ( za mało wartości odżywczych). U nas częściej się spotyka niedożywienie jakościowe niż ilościowe. Oto taki paradoks. Bo nawet jeśli jedzenia jest w bród, to jest ono mało wartościowe.
Oto kilka przyczyn niedożywienia;
- brak przyswajalności – trudno o dobre wchłanianie jeśli mamy kamienie kałowe, grzybicę jelit, biegunkę, bierzemy dużo leków
-nie jedzenie – trudno być odżywionym gdy jemy „puste kalorie”, gdy jemy dużo słodyczy, gdy jemy żywność wysokoprzetworzoną, bez witamin
-duże straty – podczas ataku rota wirusów u dzieci, każda biegunka, to wszystko powoduje duże ubytki witamin i substancji odżywczych
-obecność pasożytów – każde zakażenie pasożytnicze to straty witamin i minerałów dla organizmu. Pasożyt jak sama nazwa wskazuje odżywia się tym co my jemy, w więc dzielimy się a nimi naszymi witaminami, minerałami etc
- przyjmowanie dużej ilości leków, tez powoduje niedożywienie. Szczególnie dzieci przewlekle chore, stale biorące leki, często leżące w szpitalach są katastrofalnym stanie
-grzybice, infekcje, alergie – to również prowadzi do niedożywienia z braku przyswajania
Kto jest narażony szczególnie na niedożywienie?
1) Małe dzieci z powodu rotawirusów i biegunek
2) Dzieci w wieku przedszkolnym – bo często choruje i non stop podaje im się nabiał. Już wtedy dzieci wykazują nietolerancję mleka i jego przetworów, ale kto się tym przejmuje? Kogo zastanowi, ze dziecko dużo choruje z powodu nabiału?
3) Dorastające młodzież – bo nie jedzą śniadań, bo jedzą dużo słodyczy, bo zaczynają przyjmować wspomagacze typu RED BULL, bo leczą trądzik antybiotykami, bo wcześnie zaczynają stosować hormonalną antykoncepcję
4) Osoby uzależnione od używek typu kawa, coca-cola i soki, które zawierają neurotoksyną ASPARTAM
5) Osoby odchudzające się , chore na anoreksje i bulimę
Oczywiście temat odżywiania nie został wyczerpany, ale pokazałam jedynie kierunek w jakim warto iść, szczególnie gdy mamy do czynienia z dziećmi chorymi. Wszelkie informacje, wraz z przepisami znajdują się w literaturze podanej powyżej. Zachęcam do poczytania.